Każdy kto ma w ogrodzie staw lub oczko wodne na pewno myślał o tym, by go zarybić. Zbiornik wodny z żywymi mieszkańcami jest o wiele ciekawszym do obserwacji miejscem, które przyciąga zarówno dorosłych, jak i dzieci. Należy jednak pamiętać, że żywi mieszkańcy stawu, to też większa odpowiedzialność i decyzja, którą trzeba dobrze przemyśleć.

Przede wszystkim powinniśmy na samym początku, zanim jeszcze ryby trafią do naszego akwenu, przeliczyć dokładnie dla ilu ryb wystarczy w nim miejsca. Jest na to prosty sposób, wystarczy wykorzystać ten wzór: suma długości dorosłych ryb nie powinna przekraczać 25 cm na 1 m2 powierzchni lustra oraz na 150 litrów wody.

Jeśli już mamy tę informację, musimy wybrać odpowiedni moment na wpuszczenie ryb do oczka. Wszystkie rośliny w naszym stawie muszą być już ukorzenione, a staw osiągnie równowagę biologiczną, co będzie widoczne gołym okiem, po prostu woda stanie się w nim przejrzysta. Naszą hodowlę zacznijmy od kilku osobników, a w następnych latach rozszerzajmy o kolejne.

Lato, jesień i zima – co kiedy robić?

Latem najważniejsze jest zapobieganie rozwojowi glonów, ponieważ wydzielają one siarkowodór i azotyny, które powodują mętnienie wody. Możemy sobie z glonami radzić wyławiając je siatką na kiju albo wpuścić do stawu stworzenia żywiące się nimi, np. rozwielitki, rureczniki i małże. Nie można naszych ryb przekarmiać, wystarczy karmić je raz dziennie. Rozkładający się pokarm stanie się pożywką dla glonów.

Jesienią najistotniejszą kwestią jest zaprzestanie karmienia ryb w odpowiednim momencie, czyli wtedy, gdy temperatura wody spadnie poniżej 10 stopni Celsjusza. Jeżeli staw jest odpowiednich rozmiarów, aby ryby mogły w nim zimować (musi być większy niż 3 m2 i głębszy niż 1,2 m), musimy zadbać o to, by zimą woda w nim całkowicie nie zamarzła. Doskonale sprawdzi się w tej roli pływak styropianowy albo grzałka, mogą też być wstawione pionowo do wody pręty bambusowe, bo przez ich otwory do akwenu będzie dostawać się powietrze.

Share